Mecz zakończył się po trzech setach na korzyść drużyny z Bydgoszczy. Mimo wyrównanej walki w drugiej partii, naszej drużynie nie udało się oprzeć dominacji spadkowicza z PlusLigi. Visła prezentowała się bardzo solidnie na przestrzeni całej sobotniej rywalizacji i nie pozostawiła Akademikom złudzeń. O naszym rywalu w pomeczowej rozmowie wypowiedział się kapitan AZS AGH – Konrad Buczek:

Trzeba przyznać zespołowi z Bydgoszczy, że jest to naprawdę solidny zespół. Poukładany praktycznie w każdym elemencie. Wyglądało to bardzo profesjonalnie.

Nasz zawodnik odniósł się także do drugiego seta, który był najlepszym w wykonaniu zespołu z Krakowa w tym meczu.

Szkoda drugiego seta, bo nie ma co ukrywać, w pierwszym secie nas zniszczyli zagrywką, graliśmy bardzo często na wysokiej piłce i ten wynik nam od początku seta uciekł. W drugim graliśmy punkt za punkt. Udało się nawet odskoczyć na dwa, trzy punkty, ale niestety znowu ta nieszczęsna końcówka i nie potrafimy dowieść tego wyniku, który jest satysfakcjonujący dla nas, bo prowadziliśmy 22:20, 23:22 i znowu nie udało się tego dociągnąć.

Podobnie o tej partii wypowiadał się wspomniany już trener Kubacki:

Próbowaliśmy podjąć walkę, w drugim secie była szansa, ponieważ prowadziliśmy w końcówce, ale jednak widać, że ten zespół potrzebuje doświadczenia w końcówce. Trzy proste błędy zadecydowały o tym że rywal który jest kandydatem do awansu do PlusLigi wygrał tego seta spokojnie, no i już w następnym secie kontrolowali grę od samego początku.

Swojego zadowolenia po meczu nie krył natomiast wyróżniony statuetką dla najlepszego zawodnika meczu, Patryk Strzeżek, który zdobył w dzisiejszym meczu 16 punktów. Siatkarz przyjezdnych także odniósł się do drugiego seta dzisiejszego meczu, a także do tego co zaważyło o wygranej jego zespołu.

Dobrze zagrywaliśmy, to się później przekładało na dobrą grę w bloku. Wiedzieliśmy, że chłopaki z Krakowa też będą ryzykować tą zagrywką i w drugim secie jak im siadły te zagrywki to byłą wyrównana ta końcówka. Zdawaliśmy sobie też sprawę z tego że nie będą w stanie utrzymać takiego poziomu na zagrywce, bo to nie jest łatwa sprawa, wychodzić i strzelać cały czas zza dziewiątego metra.

Zawodnik Visły Bydgoszcz podzielił się również, swoimi uczuciami związanymi z powrotem do pierwszej ligi po kilkuletniej przerwie.

Grałem ostatni raz w pierwszej lidze chyba 8-9 lat temu, od tego czasu wiele się zmieniło, jest bardzo duża różnica i w organizacji tej ligi i myślę że też w poziomie rozgrywek. Bardzo dobrze się tu odnajduję.

O tym co zaważyło o dzisiejszej wygranej drużyny gości wypowiadał się także trener zespołu z Bydgoszczy, Marcin Ogonowski.

Myślę że zagraliśmy dobry mecz, w szczególności w ataku. Drużyna z Krakowa mocno ryzykowała. Było to widać w tym drugim secie, gdzie mieliśmy 14:10 i wpadły nam trzy, cztery asy i zrobiło się 21:19 dla Krakowa. Ale przetrzymaliśmy tą końcówkę i wygraliśmy.

Mecz z wysoko notowanym rywalem z Bydgoszczy mamy za sobą. A już w najbliższą środę czekają na nas kolejne siatkarskie emocje. Tym razem zmierzymy się na wyjeździe z zespołem KPS Siedlce.